Ameryka w twojej bibliotece

Tekst alt

Dyskusyjny Klub Książki

Konkursu na Świętokrzyskiego Bibliotekarza Roku 2017
oraz Bibliotekę Roku 2017 województwa świętokrzyskiego

Statystyka gości

Naszą witrynę przegląda teraz 401 gości 
Strona główna Dyskusyjne Kluby Książki Spotkania autorskie 2018 Spotkania autorskie z Jackiem Dehnelem

Spotkania autorskie z Jackiem Dehnelem

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w WBP w Kielcach (19.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w MiGBP we Włoszczowie (21.03.2018)

Fotogaleria

DKK z Dobromierza i Kluczewska na spotkaniu z Jackiem Dehnelem w MiGBP we Włoszczowie (21.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w MiGBP we Włoszczowie (21.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w MiGBP we Włoszczowie (21.03.2018)

Fotogaleria

DKK z Secemina na spotkaniu z Jackiem Dehnelem w MiGBP we Włoszczowie (21.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w M-GBP w Jędrzejowie (20.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w M-GBP w Jędrzejowie (20.03.2018)

Fotogaleria

Jacek Dehnel w M-GBP w Jędrzejowie (20.03.2018)

Fotogaleria

W dniach 19–21 marca 2018 r. Jacek Dehnel gościł na spotkaniach autorskich organizowanych w ramach programu DKK w WBP, Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie oraz we Włoszczowie.

Na spotkania oprócz czytelników i przedstawicieli miejscowych klubów przybyli: do WBP moderatorzy i członkowie DKK ze Starachowic, Wąchocka, Pawłowa; do Jędrzejowa z Chęcin, Wodzisławia, Sandomierza; a do Włoszczowy z Secemina, Dobromierza i Kluczewska.

Łącznie w spotkaniach wzięło udział ok. 150 osób.


19 marca 2018 r. w ramach programu DKK uczestniczyliśmy w spotkaniu autorskim Jacka Dehnela, które odbyło się w Wojewódzkiej Bibliotece w Kielcach. Jacek Dehnel opowiadał w sposób interesujący o sobie i swojej twórczości. Zaprezentował swoją książkę „Krivoklat” i czytał jej fragmenty. Wspominał swoją babcię, którą czytelnicy poznali w powieści „Lala”. Przeczytał fragment powieści „Życie Lali przez nią samą opowiedziane”. Autor odpowiadał na zadawane pytania czytelników. Jacek Dehnel to niezwykle inteligentny, otwarty i sympatyczny człowiek, mówiący piękną polszczyzną. Urzekł nas nie tylko talentem pisarskim, ale i aktorskim. Spotkanie upłynęło w miłej atmosferze. Na koniec spotkania czytelnicy mogli otrzymać autograf autora na jego książkach. Serdecznie dziękuję za możliwość udziału w takim spotkaniu.

Anna Babiarz


19 marca bus pełen rozmiłowanych w twórczości Jacka Dehnela czytelników ze Starachowic i Wąchocka przybył do WBP w Kielcach. Bardzo dziękujemy za możliwość uczestniczenia w tym jakże przyjemnym i satysfakcjonującym wydarzeniu, jakim było spotkanie autorskie w ramach działania DKK.

Każde obcowanie z autorem „Lali”, jest ucztą dla ducha. Tak elokwentnego, oczytanego i inteligentnego pisarza słucha się z rozkoszą. Mało tego. Patrzy się na jego elegancką postawę i ubiór z nieukrywaną zazdrością. Ach, ta muszka, garnitur i skarpetki...

Dehnel ma wiele talentów. Ciekawie pisze, wspaniale interpretuje czytany tekst, intrygująco opowiada. I do tego jest dżentelmenem w każdym calu.

Czemu ta impreza trwała tylko dwie godziny? Można by tak jeszcze dłużej słuchać i delektować się literacko.

Ale cóż, wszystko co dobre się kończy. Nasz bus pomknął z powrotem rozemocjonowany wrażeniami po bliskim kontakcie z wysoką literaturą. Rozmawialiśmy o twórczości pisarza, jego zachowaniu i kulturze.

Bardzo cieszymy się z takich wyjazdów. Dla czytelników są odskocznią i nagrodą w postaci spotkania z żywym pisarzem.

Jolanta Sopińska (DKK Starachowice)

Wszystko zaczęło się wiele lat temu, zaraz po przeczytaniu „Lali”, tuż po jej pierwszym wydaniu. Fragmenty dotyczące Jędrzejowa i rodziny Przypkowskich, która stworzyła jędrzejowskie Muzeum, sprawiły iż pomyślałam, że byłoby wspaniale móc porozmawiać z Autorem właśnie tutaj, w tych wnętrzach. Jednak nie miałam pojęcia, że będzie mi dane po wielu latach nie tylko zobaczyć Jacka Dehnela w miejscu o którym pisał, ale także z nim porozmawiać.

Wizytę rozpoczęło zwiedzanie. Autor mógł zobaczyć m.in. słynny, opisany przez siebie „taburet”, posłuchać opowieści rodzinnych, historii ludzi i przedmiotów. I było jak w powieści - starszy pan Przypkowski (tyle, że wnuk i syn opisanych Feliksa i Tadeusza- Piotr Maciej ), oprowadzał Gościa, opowiadając ze zwykłą sobie swadą. Natomiast młodszy pan Przypkowski (Jan - wnuk i prawnuk wymienionych), obecnie dyrektorujący, otworzył spotkanie, witając z radością wszystkich.

Spotkanie odbyło się w Pawilonie Wystawowym, gdzie zasiedli goście z dyskusyjnych klubów książki z Chęcin, Wodzisławia, Sędziszowa, Sandomierza i Jędrzejowa, a także mieszkańcy miasta i okolicznych miejscowości.

Pan Jacek Dehnel oczarował wszystkich zebranych. Słuchał z wielką uwagą pytań, odpowiadał wyczerpująco. Mogliśmy się dowiedzieć jak czuł się po otrzymaniu tytułu Ambasadora Polszczyzny i jak to wpływa na jego stosunek do języka, jak zobowiązuje.

Opowiadał o procesie twórczym, frustracjach z nim związanych, a także o różnicach miedzy pracą nad swoimi powieściami, a kryminałami pisanymi wspólnie z Piotrem Tarczyńskim. To zupełnie inne działania, inne podejście do pracy. Zwykle jego powieści powstają na zasadzie łączenia wcześniej powstałych fragmentów, pisanych bez chronologii. Wycinki tekstu niepowiązane ze sobą „piszą się” oddzielnie, potem zaczynają sie łączyć, przylegać tam, gdzie pasują do siebie. Następnie wolne przestrzenie w tekście wypełniane są kolejnymi powstającymi fragmentami. Nie ma planu. Często fragmenty zmieniają swoje miejsce w układance. Nigdy pierwsza scena w gotowej powieści nie jest pierwszą napisaną. Powieść się niejako wyłania. Oś czasu jaka poznajemy podczas czytania jest inna niż kolejność pisania. Kryminały natomiast są dokładnie planowane, bardzo szczegółowo, potem realizowane punkt po punkcie, po wcześniejszym ustaleniu kto który fragment będzie pisał.

Rozmawialiśmy także o poezji, dlaczego dziś ludzie boją się jej. A przecież niesłusznie, bo nie ma czegoś takiego jak właściwe lub niewłaściwe rozumienie poezji. Poezja jest dla wszystkich. Podobnie jak prozę, każdy może czytać ją po swojemu, biorąc to czego potrzebuje.

Pisarz opowiadał o swojej kolekcji fotografii, jej początkach i rozwoju. Zainteresowało to dyrektora Przypkowskiego i być może będziemy wkrótce mogli zobaczyć część kolekcji na wystawie w Jędrzejowie.

Rozmawiając o dwóch różnych podejściach do spotkania z dziełem sztuki (Krivoklat), dowiedzieliśmy się, że autor stosuje obydwa, żadnego nie uważa za słuszny, wszystko zależy od dzieła i sytuacji.

Ucieszyło bardzo publiczność, że pisarz przyznał iż lubi przyjeżdżać na spotkania do małych miasteczek. Mogliśmy także posłuchać fragmentu „Życia Lali” w doskonałej interpretacji Gościa.

Spotkanie przeciągało się, pytania nie chciały się skończyć, podobnie kolejka po autografy i zdjęcia z pisarzem. Rozmowy indywidualne i wiele radości.

Ale na tym nie koniec, bo jeszcze zakulisowe rozmowy przy herbatce, w kameralnym gronie między pisarzem a klubowiczami i gospodarzami miejsca.

Dzięki Instytutowi Książki oraz WBP w Kielcach, Jędrzejów przeżył prawdziwe święto literatury. Spotkanie zrobiło wielką furorę. Wiele osób zapragnęło zapisać się do DKK, dostałyśmy mnóstwo pytań o następne imprezy. Goście mówili „Świetne spotkanie”, „Ależ było wspaniale”, „Chcemy więcej”, „Jaki to miły człowiek, tak cudownie z nami rozmawiał”.

Podziękowanie należy się także członkiniom DKK Zaczytane, które przygotowały spotkanie, angażując się bez reszty, oraz dyrektorowi Przypkowskiemu, który bez wahania otworzył dla nas progi Muzeum.

Joanna Tkacz


Spotkanie z Jackiem Dehnelem w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie

„Człowiek, który zbudował się w sobie literaturą, sztuką, filmem, teatrem, ma poszerzoną świadomość świata, świadomość doświadczania. To jest różnica, jakby oglądać świat na czarno-biało i kolorowo.”

Jacek Dehnel [źródło: internet]

Spotkanie autorskie z Jackiem Dehnelem zorganizowane w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie, sfinansowane ze środków Instytutu Książki i WBP w Kielcach, było dla mnie wydarzeniem, na które czekałam z niecierpliwością, a kiedy się odbyło, stało się przeżyciem, które z pewnością będę długo wspominać z wielką przyjemnością i wzruszeniem.

Nasz chęciński DKK został zaproszony przez zaprzyjaźniony DKK z Jędrzejowa do udziału w spotkaniu autorskim, a także do zwiedzenia muzeum zegarów słonecznych, prowadzonego przez rodzinę państwa Przypkowskich. Jakby atrakcji było mało, dostałyśmy dodatkowy prezent, trudno w to uwierzyć, ale to prawda - na spotkanie, tam i z powrotem, jechałyśmy wspólnie z samym Jackiem Dehnelem. Za tę możliwość składamy podziękowania dyrekcji WBP w Kielcach. Jak opisać nasze emocje kiedy usiadłyśmy w niewielkim bordowym busie obok Osoby, której literatury jesteśmy wielkimi miłośniczkami? Nie da się. Dla wyjaśnienia: Jacek Dehnel ma 38 lat, a na koncie cztery powieści (w naszym DKK omawiałyśmy przejmującego „Saturna”, znamy „Lalę” i kryminały Szymiczkowej), siedem książek poetyckich, siedem translatorskich, dwa tomy opowiadań, dwa tomy krótkich próz o zdjęciach i o mapach, dziennik oraz jest współautorem dwóch tomów cyklu kryminalnego o profesorowej Szczupaczyńskiej. W przygotowaniu trzeci tom kryminału z Krakowem w tle, lada chwila wyjdzie przekład znakomitej powieści Pietrkiewicza, „Zdobycz i wierność” i zbiór żartobliwych felietonów o muzyce p.t., „Dysharmonia”. Ponadto nasz towarzysz podróży jest laureatem Nagrody Kościelskich, Paszportu Polityki, był pięciokrotnie nominowany do Nike, trzykrotnie do Angelusa, raz do nagrody Szymborskiej. Jego książki mają liczne wydania zagraniczne. Niechaj więc nikogo nie dziwi nasze onieśmielenie splecione z podziwem i szaloną wprost radością.

Kiedy dojechaliśmy na miejsce, pan Piotr Przypkowski, emerytowany dyrektor muzeum, porwał wspaniałego gościa i nas do zwiedzania. Matko jedyna, ale jakie to było zwiedzanie?! Jedyne w swoim rodzaju, z żywymi wspomnieniami, z wyjaśnianiem wątku z „Lali” dotyczącego ojca naszego gospodarza, Tadeusza Przypkowskiego i tego, że rzekomo był on germanofilem i rzeźbiarzem, z arcyinteresującymi anegdotami – o znikającym warkoczu Anki Broniewskiej, o nalewkach, o pysznej kuchni kenijskiej, o piorunie kulistym - prawdopodobnie tym samym, który zniweczył proszony obiad u państwa Broklów w przedwojennym lisowskim dworze. Każdy przedmiot w muzeum ma swoją unikalną historię, ot chociażby kozetka, na której spał Józef Piłsudski, krzesło Napoleona, tapeta z pięknego osiemnastowiecznego kurdybanu, szafa z porąbanej boazerii rokokowej z pałacu Czartoryskich w Puławach. Można by tak wymieniać w nieskończoność, a przecież muzeum to tylko przedsmak spotkania ze wspaniałym pisarzem.

Pisarzem eleganckim w każdym calu i wymiarze, koniecznie trzeba dodać. Jacek Dehnel ma w sobie coś ujmującego, ma się poczucie jakby był z innej epoki. Wyraża się to nie tylko w wyznawanych przez niego wartościach: w przykładaniu wagi do wszechstronnego wykształcenia, obycia, dobrych manier, pięknego wysławiania się, intensywnego obcowania ze sztuką, podróżowania czy dbania o znajomość korzeni rodzinnych, nie tylko w sposobie pisania, gdzie zachwyca pięknym subtelnym językiem, ogromną wiedzą i talentem, ale także w dbaniu o swój wygląd zewnętrzny. Jest człowiekiem szalenie dystyngowanym... Nosi sygnet, tweedowe marynarki, muszki, a często także laseczkę. Podczas spotkania w Jędrzejowie miał na sobie białą koszulę w wąskie bordowe paski, ciemnobordową muszkę, ciemnoniebieską dzianinową kamizelkę w serek, harmonizującą z szafirowym sygnetem, szarą marynarkę i spodnie tej samej barwy. Do tego świetnie obcięte włosy, okulary w ciemnych oprawkach, coś a’la Cebulski. Nie wiem jak inni, na przykład klubowiczki z Wodzisławia czy z Sandomierza, ja oczu oderwać nie mogłam, uszu zresztą też nie.

Pan Jan Przypkowski, obecny dyrektor muzeum, z dumą i radością zaanonsował swojego gościa. Joasia, przesympatyczna moderatorka z jędrzejowskiego klubu, zaprosiła cenionego pisarza do rozmowy i przeprowadziła ją z taką swobodą, lekkością i wyczuciem, jakby całe życie nic innego nie robiła, tylko gawędziła z wybitnymi osobistościami. Pan Jacek mówił ciekawie, co chwila okraszając swoje słowa anegdotą, interesującą metaforą lub dowcipem. Przeczytał tez fragment książki „Życie Lali przez nią samą opowiedziane” autorstwa Heleny Karpińskiej, swojej babci. Zasłuchaliśmy się...

Dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy. Pan Jacek w szczególnie obrazowy sposób opowiedział o swoim pisaniu, które jest zarazem ekscytujące i frustrujące, przypominające trochę sytuację typu: narzeczeństwo-małżeństwo. Metodę pracy z tekstem nazwał zaś pisaniem plamistym.

Pisanie, oczywiście, sprawia mu przyjemność, ale zaznaczył, że w tworzeniu utworu literackiego jest kilka momentów. Pierwszy moment jest ogromnie ekscytujący, to chwila wymyślenia, olśnienie, błysk. Pomysł nie jest jeszcze skonkretyzowany, wydaje się cudowny, piękny, zupełnie jak w narzeczeństwie, gdy wyobrażamy sobie same miłe rzeczy, obiecujemy wspólne wakacje nad ciepłym Adriatykiem na przykład. Potem pomysł się konkretyzuje i pojawiają się problemy na przykład z konstrukcją, kompozycją utworu, budową postaci, budową języka, z redakcją w końcu. To tak jakby nasze narzeczeństwo weszło w fazę małżeństwa i okazało się nagle, że jednak nie chodzi o wakacje nad Adriatykiem, a o zwykłe zmywanie naczyń. Gdy zaczyna się pisać książkę, wszystkie wymyślone wcześniej miejsca, które tak cudownie świeciły w głowie, na papierze nieoczekiwanie blakną, wcale nie błyszczą. Inna sprawa, że czytelnik nie wie o tej różnicy, on odbiera tylko wersję docelową i tę ocenia.

Pisanie plamiste zaś jest bardzo celną metafora w odniesieniu do pisarza, w którym drzemie przecież także malarz. Pierwsze sceny, które układają mu się w głowie są niczym plamy farby na mokrym płótnie. Autor czasem coś do nich dodaje, coś dopisuje, zespaja je z kolejnymi i wygląda to tak, jakby woda podsiąkała płótno. Plamy się powiększają, aż całkiem wypełnią przestrzeń płótna. Dzieło jest gotowe. Trafnie ujęła twórczość Jacka Dehnela nasza moderatorka, Basia, która stwierdziła, że autor „Krivoklata” – „maluje słowem”.

Oczywiście było również o czytaniu, o poezji, o starej fotografii, o tajnikach pisania kryminałów retro, o malarstwie i o pozytywistycznych spotkaniach z czytelnikami z prowincji. Wciąż jeszcze wybrzmiewają mi w głowie zdania Jacka Dehnela:

„Chętnie biorę udział w spotkaniach z czytelnikami w małych miejscowościach, bo takie spotkania mają potencjał, ludzie są tu bardzo otwarci na kulturę, a mając jej mniej niż w wielkich miastach, są też mniej zblazowani, bardziej jej głodni.”

„Literatura ekstatyczna charakteryzuje grafomanów.”

„Poezja jest dla wszystkich, choć czasem odstrasza eksperymentami literackimi, to przecież nie jest groźna.”

„Za nieczytaniem polskiego społeczeństwa stoją między innymi błędy systemu edukacyjnego.”

„Każdy ma prawo odebrać książkę po swojemu, bo każdy jest inny i dysponuje innym kapitałem czytelniczym.”

„Czytanie uczy nas logicznej dyskusji, mądrego dialogu, analizowania argumentów.”

„Stara fotografia jest sztuką.”

„Kolekcjonuję fotografię z poczucia straty.”

„Obrazy są jak ludzie. Gdyby nagle zabrakło jakiegoś obrazu, poczulibyśmy jakby brakło człowieka, jakiejś konkretnej energii.”

„Podstawową rzeczą w pisaniu jest czytanie.”

A skoro o czytaniu… Jacek Dehnel jest nie tylko wspaniałym literatem, ale również zapalonym czytelnikiem. Zapytany o ciekawe tytuły, które ostatnio zrobiły na nim wrażenie, chętnie wskazał następujące: „Koronkową robotę” C. Łazarewicza, „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” M. Wichy, „Syrop z piołunu” P. Smoleńskiego, „Historię słabych” U. Glensk, „Źródło” A. Rand, „Atlas wysp odległych” J. Schalansky.

Do ulubionych pisarzy zaliczył m. in. O. Tokarczuk, W. Szymborską, S. Chwina, P. Heulle, J. Barnsa, J. Coetzee, G.G. Marqeza, Borgesa, Balzaca, Faulknera, Brodskiego, Durella, Larkina, Whita, Bernharda, Rilkego, Pereca i wielu, wielu innych.

Cóż dodać, było naprawdę pięknie. Zostaliśmy zauroczeni przez Jacka Dehnela. Gdy spotkanie chyliło się ku końcowi, a w tle subtelnie pobrzmiewała muzyka Elli Fizgerald, nasz gość składał autografy na przyniesionych przez nas egzemplarzach książek, robił z nami pamiątkowe zdjęcia, a później podczas poczęstunku miło z nami gawędził na najróżniejsze tematy.

Spotkanie z Jackiem Dehnelem w jakiś sposób nas zbudowało, przerodziło się w prawdziwą duchową ucztę, przygodę której zapewne nigdy nie zapomnimy. To był rodzaj prezentu, o którym opowiadała Joanna Bator na jednym z poprzednim spotkań. Serdecznie za to dziękuję, kłaniam się nisko organizatorom i wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego, że mogło się odbyć w tak niezwykłej formie. Składam gorące wyrazy wdzięczności.

Jolanta Domagała (DKK Chęciny)


Choć początek astronomicznej wiosny przywitał nas śniegiem, to niesprzyjająca aura nie odstraszyła nas od wcześniej zaplanowanego wyjazdu do Jędrzejowa na spotkanie autorskie z Jackiem Dehnelem zorganizowane w ramach projektu Dyskusyjne Kluby Książki Instytutu Książki.

Nim jednak do niego doszło zwiedziłyśmy wiekowe miasteczko początkami sięgające wczesnego średniowiecza. Pierwsze kroki skierowałyśmy do klasztoru cysterskiego, który został założony w 1149 r. przez cystersów przybyłych z Morimond w Burgundii. A brat Bazyl w zajmujący i pełen radości i wiary sposób oprowadził nas po miejscach naznaczonych historią. Najstarsze w Polsce opactwo cystersów, a wraz z nim Jędrzejów świętuje w tym roku 800-lecie przybycia bł. Wincentego Kadłubka, który i sandomierzanom jest niezwykle bliski. To tu przybył w 1218 roku porzucając krakowskie biskupstwo i został cystersem. Od 1 stycznia 2016 r. jest patronem Jędrzejowa, a kościół klasztorny ma tytuł sanktuarium diecezjalnego bł. Wincentego Kadłubka.

Później chwila wytchnienia i czas na posiłek, dzięki któremu nabraliśmy sił do dalszego zwiedzania. Gospodarze restauracji „Gracja” nie żałowali nam porcji obiadowych i fantastycznie nas ugościli, serwując również ciasta.

Kolejne kroki skierowaliśmy w kierunku Muzeum Przypkowskich, po drodze mijając kamieniczki wokół rynku. Na miejscu przywitał nas przedstawiciel czwartego już pokolenia Przypkowskich dyr Jan Aleksander Przypkowski. Opowiedział o bogatej tradycji rodzinnej i oprowadził po obiekcie. Twórcą zbiorów astronomiczno-gnomicznych, stanowiących podstawę Muzeum, był Feliks Przypkowski (1872-1951). Zapoczątkowaną w 1895 r. kolekcję zegarów słonecznych systematycznie uzupełniał, kompletując równocześnie księgozbiór. W tej chwili to trzeci co do liczebności zbiór zegarów (ponad 600) w świecie po Chicago i Oxfordzie. Jego syn, Tadeusz, wykonał zegar słoneczny na sandomierskim ratuszu. Zanurzyliśmy się w klimat wnętrz mieszkalnych z XIX ipoczątków XX wieku, z zabytkowymi meblami, przedmiotami codziennego użytku i portretami rodzinnymi.

Przedstawiciele rodu Przypkowskich pojawiają się w książce Jacka Dehnela „Lala”. Ta powieść będąca zbeletryzowaną opowieścią rodzinną babci autora Heleny Karpińskiej czerpie również z dziejów innych rodzin zasłużonych dla Kielecczyzny.

Czas szybko mijał i rozpoczęło się spotkanie. Wcześniej przywitałyśmy się z przedstawicielkami innych klubów DKK, które uczestniczyły w spotkaniu. Ale przede wszystkim podziękowałyśmy Joasi Tkacz – moderatorce z Jędrzejowa, która pomogła nam w organizacji i zaplanowaniu pobytu. Jak zwykle Jacek Dehnel zachwycił nas swym urokiem, entuzjazmem i wiedzą. Nienaganną polszczyzną - wszak to Ambasador Polszczyzny - opowiadał o swoich książkach i pasjach: fotografii i malarstwie. Nieoczekiwanie stół z kolekcji Przypkowskich i jego wojenne losy wywołały u autora wspomnienie równie fascynującej historii ze stołem tym razem z opowieści jego starszej sąsiadki. A naszą koleżankę Elę zainspirował do napisania wiersza.

Słuchałoby się go jeszcze dłużej, ale czas biegnie nieubłaganie i musiałyśmy pomału myśleć o powrocie. Mamy nadzieję, że nie byłyśmy przyczyną przerwania spotkania, bo to przedstawicielka naszej grupy, pani Ewa, przeprosiła i poprosiła o podpisanie nam książek w pierwszej kolejności... I nam również autor wpisał się do kroniki. A później wyjazd i rozmowa w podróży o wrażeniach z całego dnia.

Stół

różne historie krążą po świecie
nigdzie w zapisach ich nie znajdziecie
czasem zawisną na wspomnień oku
zdmuchnięte wiatrem cicho o zmroku
albo rozkwitną bukietu mową
budząc do życia opowieść nową

w Jędrzejowie historycznym mieście
mieszkał gnom sławny w powiecie
nie z baśni postać o wzroście nikłym
lecz lekarz znany z umysłem wybitnym
słoneczne zegary z gnomem budował
tudzież osobliwości ful kolekcjonował

dziwactwo ojca przeszło na syna
i tu historia stołu się rozpoczyna
zwoził ze świata pamiątek krocie
blat znalazł po wojnie w szopie
na gruzach leżał cymes drewniany
w kunsztowne wzory inkrustowany

dziś wsparty na kręconych nogach
pyszni się w muzealnych salonach
inną opowieść Dehnel rozpoczyna
wspominała ongiś nadobna matrona
cofając w pamięci czasu zakresy
mieszkała tam gdzie dzikie kresy

w modrzewiowym dworze starym
rodzina siadała przy stole wiekowym
z marmurowym blatem w desenie
historia nakreśliła inne przestrzenie
wędrówka w nowe miejsca nieznane
dwór zniknął przedmioty zapomniane

pognało serce w rodzinne strony
szuka świadectw tam czas utracony
może pamięci strzępy przetrwały
stół z blatem od ściany do ściany
pozostały nogi misternie rzeźbione
dziś stoją w warszawskim salonie

marmurowy blat na obcym grobie

Elżbieta Ukraińska

Musieliśmy być na tym spotkaniu i to z kilku powodów. Z przyjemnością skorzystaliśmy więc z zaproszenia WBP w Kielcach oraz MiGBP we Włoszczowie do udziału w autorskim spotkaniu z Jackiem Dehnelem - prozaikiem, poetą, tłumaczem, malarzem. Nasz wyjazd odbył się w ramach programu DKK, dzięki środkom z Instytutu Książki oraz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Kielcach.

Z osobą i twórczością Jacka Dehnela zetknęliśmy się już podczas Jubileuszowego Zlotu DKK we Wrocławiu, kiedy to odbierał pierwszą nagrodę za „Lalę” jako najbardziej poczytną książkę wśród czytelników DKK w Polsce. Książka zaintrygowała nas wtedy. Wstyd nam było, że nie czytaliśmy jej w klubie i nie znamy Pana Jacka Dehnela. Postanowiliśmy już wtedy, że trzeba to szybko zmienić. Musieliśmy jednak trochę poczekać na książki, jest przecież kolejka. Dziś nasze panie dekakowiczki mogą pochwalić się znajomością kilku dostępnych w zbiorach książek Pana Jacka i ponownym z nim spotkaniem.

Przyjazd do Włoszczowy sprawił, że mieliśmy okazję lepiej poznać tego znanego i utalentowanego pisarza. Z całą pewnością erudytę, który zaimponował nam swoją wiedzą, zainteresowaniami, swobodą wypowiedzi. Otwarcie mówił również o swoim życiu prywatnym. Zaskoczyła nas także różnorodność w jego twórczości bo są wśród niej powieści, zbiory opowiadań, wiersze, tłumaczenia, felietony, a ostatnio także kryminał.

Warto było pojechać. Pozostaje nam tylko podziękować Instytutowi Książki i WBP w Kielcach za sfinansowanie nam dojazdu za to, że dane nam było bliżej poznać Pana Jacka Dehnela. Dziękujemy również MiGBP we Włoszczowie za zaproszenie i miłą atmosferę.

Tylko takie bliskie spotkania pozwalają nam lepiej zrozumieć czytaną literaturę i jej twórców.

Zdzisława Krupa (DKK Dobromierz i Kluczewsko)


Jacek Dehnel, gość Dyskusyjnego Klubu Książki ściągnął do Biblioteki Publicznej we Włoszczowie w dniu 21 marca 2017 r. nie tylko członków Klubów DKK z Włoszczowy (9), Dobromierza i Kluczewska (20), Kurzelowa (4), Secemina (15), ale także dość liczne grono czytelników zainteresowanych jego twórczością. Łącznie udział w spotkaniu wzięło około 60 osób.

Od godz. 17:00 do 19:00 odbyło się spotkanie autorskie pisarza z czytelnikami.

Jacek Dehnel należy do czołówki młodych zdolnych, a jego literackie propozycje obejmują i wiersze, i powieści, i eseje, i felietony. Jego publikacje ukazały się m.in. w „Kwartalniku Artystycznym”, „Studium”, „Toposie” i „Tytule”. Tłumaczy też poezję i teksty piosenek. Zajmuje się również malarstwem i rysunkiem. Jest laureatem wielu nagród literackich, a także Nagrody Kościelskich w 2005 roku i Paszportu Polityki w 2006. Był pięciokrotnie nominowany do nagrody Nike, trzykrotnie do Angelusa, raz do Nagrody Szymborskiej. Jego wiersze były tłumaczone m.in. na baskijski, francuski, łotewski, słowacki i słoweński. Jest autorem tomików poezji: „Żywoty równoległe”, „Wyprawa na południe”, „Wiersze”, „Brzytwa okamgnienia”, „Ekran kontrolny” oraz powieści „Kolekcja”, Lala”, „Rynek w Smyrnie”, „Balzakiana”, „Fotoplastikon”, „Saturn”, „Matka Makryna”, „Krivoklat”.

Początek spotkania Jacek Dehnel poświęcił na omówienie powieści kryminalnych „Tajemnica domu Heclów”, „Rozdarta zasłona” napisanych razem z Piotrem Tarczyńskim jako Aniela Szymiczkowa. Szczegółowo wytłumaczył się z tego zabiegu literacko-wydawniczego – chcieli wyraźnie rozgraniczyć twórczość kryminalną, a więc w założeniu lżejszą i prostszą do napisania, od swojej poważnej pracy naukowej (Tarczyński jest tłumaczem, historykiem i amerykanistą, a Dehnel poetą i autorem tzw. literatury wyższej). Bardzo interesująco opowiadał o gruntownej kwerendzie historycznej, która poprzedziła pisanie obu tomów cyklu. Dzięki niej obraz Krakowa schyłku XIX wieku jest niezwykle drobiazgowy i dokładny, pojawia się wiele wątków z tzw. przesłaniem, fabuła jest „gęsta” i nie trąci sztucznością, a samo miasto staje się nieoczywistym, drugoplanowym bohaterem cyklu. Pisarz tłumaczył, z jakich elementów wspólnie z Piotrem Tarczyńskim stworzyli postać głównej bohaterki książek, profesorowej Zofii Szczupaczyńskiej, skąd czerpali inspirację (literatura - głównie panna Marple i Aniela Dulska, ale też całe zastępy przodkiń - ciotek, babć i ich kuzynek).

W dalszej części spotkania Jacek Dehnel przeczytał frag. z najbardziej znanej powieści „Lala”, opowiedział również o pracy nad książką.

Uczestnicy spotkania mieli oczywiście wiele pytań do autora, na przykład o jego warsztat pracy. Skąd u autora wzięło się zamiłowanie do pisarstwa? Chęć pisania narodziła się już bardzo wcześnie. Mówił o tym, jak bardzo droga i bliska jest mu babcia, która czytywała mu książki do poduszki i która także obudziła w nim zamiłowanie do literatury. Jacek Dehnel śmiał się, że zamiast bajek typowych dla dzieci, czytywano mu baśnie Braci Grimm, pełne grozy, które bardzo lubił. W wieku 8 lat, miał się już zapoznać z „Hamletem”. Wpajano mu także wiedzę o starożytności. Wychował się na „Mitologii” Jana Parandowskiego. Stąd tak dużo wie o mitach, legendach, wielkich bohaterach mitologicznych. To właśnie w tomiku zatytułowanym „Brzytwa okamgnienia” występowały postacie z mitów. Nie ma jednego jedynego ulubionego twórcy, przyznaje się do wielu miłości, z polskich pisarzy wymienił jedynie Brunona Schulza, z obcych - m.in. Marqueza, Cortazara czy Manna. Ale także White'a czy Coetzee'go. Do ulubionych poetów zaliczył Czesława Miłosza, Zbigniewa Herberta, Tadeusza Różewicza, Wisławę Szymborską. Padło także pytanie: - Czym się interesuje poza pisaniem i wydawaniem książek? W wolnym czasie, tak dla hobby, zbiera stare dziewiętnastowieczne fotografie, których ma już około 8 tys.

Kończąc spotkanie Jacek Dehnel przeczytał jeszcze kilka swoich wierszy. Był także czas na indywidualne rozmowy z pisarzem, czy wspólne zdjęcie. Spotkanie należało do bardzo udanych. Odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki, dzięki środkom z Instytutu Książki oraz Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Kielcach.

Małgorzata Kancerek


iklogonprclogo
dkk

Dofinansowano ze środków Instytutu Książki.

KATOLOG ONLINE

Kliknij, jeżeli szukasz książki

Kliknij, aby zgłosić propozycje zakupu

Książka na telefon

Biblioteka bez barier

Wykaz czasopism 2018

Dyskusyjny Klub Książki

Dyskusyjny Klub Książki

Plakat promujący kampanię społeczną Z siedmiu stron świata – Bajkowe Świętokrzyskie

Logo obchodów jubileuszu 100–lecia odzyskania przez Polskę niepodległości

20-lecie Województwa Świętokrzyskiego

Europejski Rok Dziedzictwa Kulturowego

Windykacja

Szanowni Czytelnicy,

zwłaszcza Ci z Państwa, którzy zalegają ze zwrotem wypożyczonych książek lub innych zbiorów bibliotecznych!

Zarządzenie Nr 17/2018 Wojewody Świętokrzyskiego z dnia 13 lutego 2018 r. w sprawie ustalenia liczby radnych wybieranych do rad gmin, rad powiatów i Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego

Plakat promujący gry PlayStation VR dostępne w Mediatece

Komunikat dotyczący służby przygotowawczej w korpusie szeregowych od 8 stycznia do 27 kwietnia 2018 r.

Rozbudowa Biblioteki

Z naszej bajki

Świętokrzyska Karta Seniora

hotspot

EU Bookshop

Europe Direct Kielce

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

Przystań Kulturalna

Przystań Kulturalna

Parnas

Zobacz także

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

Dołącz do nas na Facebook'u
Zobacz nas na Youtube
Obserwuj nas na Twitterze